SARDYNIA (CZĘŚĆ PÓŁNOCNO-WSCHODNIA)

sardynia-flaga

Sardynię po raz pierwszy odwiedziłam w 2011 roku i… (jak wówczas myślałam) nie był to wyjazd mojego życia. Owszem spodobała mi się sardyńska natura, ale ileż można się opalać? Byłam wówczas zakochana w Toskanii. Poprzednie wakacje spędziłam zwiedzając Sienę, Florencję i mniejsze miasteczka, a na Sardynii poza spektakularnymi plażami niewiele było do oglądania.

Teraz oczywiście biję się w piersi i przepraszam Sardynię z całego serca! Musiałam tu wrócić jeszcze dwa razy, zobaczyć Cagliari i południe, by na zabój zakochać się w wyspie. A teraz im więcej o niej czytam, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że widziałam tylko ułamek tego, co ma do zaoferowania. Jeśli kiedyś przeprowadzę się tu na emeryturę, na pewno nie będę się nudzić.

SARDYNIA – DOKĄD JECHAĆ?

Obserwując grupy dyskusyjne poświęcone Sardynii często czytam pytania ludzi wybierających się na wyspę po raz pierwszy: Który region wybrać? Gdzie są najładniejsze plaże? Całkowicie ich rozumiem: nie chcą ryzykować i spędzać wakacji w „słabym” miejscu. Mam wtedy ochotę im odpowiedzieć: jedźcie dokądkolwiek, Sardynia cała jest piękna! Po odkryciu jednego regionu, nabierzecie apetytu na więcej. Wyspa jest duża i nie da się w ciągu jednego urlopu zobaczyć i północy, i południa, i każdej uroczej zatoczki (wybrzeże ma ponad 1800 km długości), że o zwiedzeniu „interioru” nie wspomnę…

sardynia-kwiaty
sardynia-plaza

SARDYNIA – KIEDY JECHAĆ?

Ważniejsze pytanie brzmi: kiedy jechać na Sardynię?  i na nie odpowiedzieć można na różne sposoby. My byliśmy raz w lipcu, raz w sierpniu i raz w połowie lutego. W sezonie letnim, wiadomo,  jest upalnie i tłoczno (najpopularniejsze plaże ostatnimi laty wprowadziły limity osób), za to zimą cudownie pusto. Ponoć lato na Sardynii trwa 7 miesięcy, ale i w lutym trafiliśmy na dobrą pogodę: trzy dni słońca i temperaturę około 20 stopni. Co prawda rano i wieczorem chodziliśmy w kurtkach, ale w południe na plaży dumnie wypinaliśmy pierś do słońca. Jeśli więc nie masz dzieci w wieku szkolnym, jedź poza sezonem. Jeśli masz dzieci, koniecznie jedź, gdy są jeszcze małe. Dla nich nie ma lepszych wakacji niż te spędzone na plaży. Woda jest tu krystalicznie czysta i płytka daleko od brzegu. Ale Sardynia spodoba się też starszym, a sformułowanie „raj na ziemi”, którym często sie ją określa, wcale nie jest przesadzone.

sardynia-nurkowanie
sardynia-morze

SARDYNIA – LOTNISKA

Wiem, że są tacy, którzy przeprawiają się na wyspę promem, ale większość jednak lata. Na Sardynii są trzy lotniska: Olbia (na wchodzie), Alghero (na zachodzie) i Cagliari (na południu). Wokół każdego z nich są świetne rzeczy do zobaczenia i plaże z drobniutkim piaskiem i turkusową wodą. Warunek konieczny: wynajmijcie samochód. Siedzenie w jednym miejscu przez całe sardyńskie wakacje to nieporozumienie. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć i podpowiedzi z naszych wyjazdów. Dzisiaj część północno-wschodnia.

sardynia-prom

SARDYNIA – OLBIA I OKOLICE

Jeśli wybierzecie lotnisko w Olbii będziecie mieć blisko do Cala Brandinchi, Spiaggia di Su Impostu, Spiaggia La Cinta czy miasteczka Porto San Paolo – to na południe od Olbii, a na północy do Golfo Arranci, Costa Smeralda, i archipelagu La Maddalena. Ale najpierw o tym, gdzie spać.

ZAKWATEROWANIE

OLBIA

Kiedy byliśmy tu po raz pierwszy miasto niezbyt nas zachwyciło. W kolejnych latach Olbia zmieniła się na plus, w centrum powstał deptak i było gdzie pospacerować, ale i tak nie polecam wam miasta jako bazy wypadowej do zwiedzania okolicy. Nasze pierwsze wakacje spędziliśmy w miejscowości Pittulongu w wynajętym domu położonym 200 metrów od plaży.

PITTULONGU

Pittulongu nie jest miejscowością stricte turystyczną, a raczej wioską, w której żyją zwykli Sardyńczycy. Ma ładną plażę, dwa jej mniejsze kawałki znajdują się przy wyjściu z wioski, a dłuższy, zwany Mama Beach, bliżej Olbii (na zdjęciu poniżej po lewej). Cudowna woda dla dzieci i fajny bar dla dorosłych.
Dom, który wynajmowaliśmy zmienił właściciela i nie jest już na wynajem, ale jeśli znajdziecie inne w tej miejscowości, rozważcie Pittulongu jako bazę wypadową. A nawet jeśli zatrzymacie się gdzie indziej, polecam wam wizytę na tutejszej plaży, bo według mnie jest fajniejsza i łatwiej dostępna niż na przykład polecana przez przewodniki Cala Girgolu.

sardynia-widok-z-samolotu
sardynia-plaza-2
sardynia-plaza-3
sardynia-woda-skaly
sardynia-lodz

LU NIBAREDDU

Moja sugestia noclegowa niedaleko Olbii to ośrodek z domkami i mieszkaniami na wynajem o nazwie Lu Nibareddu (byliśmy tam w 2017 i mieszkaliśmy w domku nr 271). Ośrodek jest położony na wzgórzu z pięknym widokiem na Tavolarę i cumujące w zatoce łodzie. Ma przyzwoity standard, dwie restauracje (jedna na plaży, choć droga) i dwa baseny. Do plaży Porto Taverna można zejść spacerem w dół w około 15 minut (z ośrodka dojeżdża busik, jeśli ktoś nie ma ochoty wspinać się pod górę w drodze powrotnej). Każdy domek ma swoją kuchnię, więc można samodzielnie przygotowywać sobie posiłki. W wiosce nieopodal jest piekarnia i sklep spożywczy. W recepcji ośrodka stoją parasole plażowe i inne gadżety (a nawet produkty spożywcze np. sól) pozostawione przez poprzednich gości, z których można korzystać. Mieszkania Lu Nibareddu wynajmiecie na stronie ośrodka (www.lunibareddu.it) lub przez Booking.

sardynia-widok
sardynia-widok-2
sardynia-domek

ARCHIPELAG LA MADDALENA

Będąc na północnym wschodzie nie można nie odwiedzić archipelagu La Maddalena. Składa się on z siedmiu wysp i najlepiej byłoby pomieszkać tam tydzień, jednak z braku czasu większość turystów wpada tam na jeden dzień. Na archipelag trzeba się przeprawić promem wraz z samochodem, bo tym samochodem najłatwiej się po archipelagu poruszać. Warto wyjechać wcześnie rano, mieć ze sobą zapas wody i sprzęt do plażowania. Bilety na prom kupuje się w porcie w Palau. My odwiedziliśmy dwie wyspy La Maddalena i połączoną z nią groblą Caprerę.

Na samej La Maddalena odwiedziliśmy Spiaggia di Bassa Trinita i Spiaggia di Cala Spalmatore, no i samo miasteczko oczywiście. Na Caprerze za pierwszym razem byliśmy na Spiaggia del Relitto z pozostałościami antycznego statku. Od razu się przyznam, że najpierw sądziłam, że na plaży leżą jakieś rupiecie, których nie chciało się Sardyńczykom posprzątac; dopiero lektura ulotki uświadomiła mi, że kąpałam się i opalałam przy „zabytku” 🙂

sardynia-la-maddalena
sardynia-spiaggia
sardynia-na-plazy
sardynia-zabawy-w-wodzie

Podczas drugiej wizyty na Caprerze wybraliśmy się na Spiaggia di Cala Coticcio. Ujrzeliśmy zatoczkę na zdjęciu i decyzja, by tam pojechać zapadła w sekundę. Nie doczytaliśmy, że z parkingu idzie się do niej dobre czterdzieści minut dosyć wymagającą ścieżką (rodzinom z małymi dziećmi nie polecam tego „spaceru”). W niektórych miejscach było tak stromo, że turystom pomagali z zejściem pracownicy parku narodowego (kilka miesięcy później ścieżka została zamknięta).

sardynia-sciezka
sardynia-cala-cotticio

Po długiej wędrówce naszym oczom ukazała się zatoczka z plażą wielkości „dużego pokoju”. Na miejscu nie było żadnego baru ani sklepu, więc jeśli ktoś nie zabrał ze sobą zapasu wody, mógł umrzeć z pragnienia. Samo miejsce bajeczne! Co za widoki! Kolor wody! Skokom dzieci ze skałek nie było końca.

sardynia-cala-coticcio-1
sardynia-parasole
sardynia-skoki-do-wody
sardynia-widoki
sardynia-zaglowki

Powrotna droga do auta tak nas zmordowała, że zatrzymaliśmy się w barze I Mille. Bar jest położony w lasku przy drodze. Sprzedają tu kawę, kanapki i lody, które można skonsumować przy stoliku albo wylegując się w jednym z hamaków, które rozwieszono na drzewach dla gości.

sardynia-bar
sardynia-bar-1
sardynia-bar-hamaki

W drodze powrotnej z Caprery czekał na nas bajeczny widok na La Maddalenę.

sardynia-widok-la-maddalena

COSTA SMERALDA

Szmaragdowe Wybrzeże (nazwane tak oczywiście od koloru wody) jest zamieszkiwane przez bogaczy. Ich otoczone wysokimi murami rezydencje są pilnie strzeżone. Podobno swoją posiadłość ma tu modelka Naomi Campbell oraz były premier Włoch Silvio Berlusconi (ten od „bunga, bunga”). W Porto Cervo można podziwiać jachty, wstąpić do coctail baru i pospacerować po uliczkach z butikami najdroższych marek. Mnie urzekła nazwa jednego z zakątków: „Placyk na pogaduszki” (Piazzetta delle Chiacchiere), a poza tym… nic. Luksusowy świat to nie mój świat.

sardynia-szmaragdowe-wybrzeze
sardynia-miu-miu
sardynia-szmaragdowe-wybrzeze-1
sardynia-szmaragdowe-wybrzeze-2

SPIAGGIA PORTO TAVERNA

Ta przyjemna plaża znajduje się przy ośrodku Lu Nibareddu. I znów jest inna od pozostałych. Rosną na niej cudne kwiaty, a obok za mostkiem znajduje się staw, gdzie można obserwować zachód słońca i dzikie ptaki. Na Sardynii zwiedza się plaże, porównuje je między sobą i wybiera te najbardziej ulubione 🙂

sardynia-porto-taverna
sardynia-porto-taverna-widok
sardynia-porto-taverna-zachod-slonca

SPIAGGIA GIRGOLU

Polecana przez przewodniki, na mnie nie zrobiła wielkiego wrażenia (w porównaniu z innymi oczywiście). Do tego po godzinnym plażowaniu znaleźliśmy za wycieraczką mandat 🙁 Jeśli Sardyńczycy stawiają znak zakazu parkowania, to naprawdę nie żartują. Moja rada: zapłacić mandat jak najszybciej (im szybciej uiści się karę, tym taniej) i zapomnieć o całej sprawie. Jesteście na wakacjach!

sardynia-spiaggia-girgolu

CALA BRANDINCHI I SPIAGGIA DI LU IMPOSTU

Cala Brandinchi i Spiaggia di Lu Impostu to sardyńskie „must see”. Są położone obok siebie, więc „zaliczycie” je za jednym parkowaniem auta. Na parkingu zorganizowanym w lesie w sezonie często można zobaczyć tablicę „spiaggia affollata” (plaża zatłoczona). Dlatego najlepiej wybrać się na te dwie plaże skoro świt (potem dosłownie nie ma gdzie wcisnąć ręcznika).

Cala Brandinchi jest płyciutka i gorąca jak zupa i sławniejsza od Lu Impostu, ale mnie ze względu na „kolorystykę” bardziej przypadła do gustu ta druga. Jedźcie i sami zdecydujcie, która wygrywa.

sardynia-Cala-Brandinchi
sardynia-plazowanie
sarydnia-plazowowanie-2

SPIAGGIA LA CINTA

La Cinta to po włosku „pasek” i faktycznie plaża La Cinta jest jak długi pasek ułożony pomiędzy morzem a stawem. Kiedy stoisz twarzą do wody, gdzieś za twoimi plecami biegają konie i harcuje dzikie ptactwo. Plaża jest długa i szeroka. Ma widok na Tavolarę i drobniutki piasek.

sardynia-spiaggia-la-cinta
sardynia-la-cinta
sardynia-turkusowa-woda

SARDYNIA – ZASADY ZWIĄZANE Z PLAŻOWANIEM

W ostatnich latach Sardynia wprowadziła różne ograniczenia związane z korzystaniem z jej zasobów naturalnych. Pod karą grzywny (nawet do 3 tys. euro) nie wolno wywozić za granicę piasku czy muszelek. Na niektórych plażach wprowadzono nakaz używania mat pod ręcznikami, a na te najbardziej popularne obowiązuje limit miejsc; do tego, żeby na nie wejść, trzeba kupić bilet.

sardynia-piasek
sardynia-muszelki

SARDYNIA W LITERATURZE

W każdej z moich książek chcę mieć kawałek wakacji, zatrzymać wspomnienia z wyjazdów. W powieści Babie lato główna bohaterka wraz z przyjaciółmi spędza kilka dni na północno-wschodnim wybrzeżu Sardynii. Gdzie dokładnie? Tego nie wiadomo, choć domek ma widok na Tavolarę. Bohaterowie plażują na La Cinta, Cala Brandinchi, Spiaggia di Lu Impostu i uprawiają windsurfing. Widziałam na własne oczy jednego szaleńca z żaglem na Pittulongu, choć pewnie znawcy sardyńskich wiatrów powiedzieliby, że lepsze wieją na południowym zachodzie wyspy. Cóż w powieściach zawsze jest trochę faktów, a trochę fantazji autora… Sardynia jest doskonałą inspiracją dla literatury i cudnym miejscem na wakacje. 

Więcej o książce Babie lato przeczytacie we wpisie Autorka się nudzi, czyli jak napisałam Babie lato.

Buon viaggio!

babie-lato-na-piasku

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.